Mój świat, widziany moimi oczyma, który tu pozostanie nawet wtedy, gdy będę tylko wspomnieniem tych którzy zechcą mnie pamiętać. Coś trzeba zostawić po sobie, ot, choćby ten mój zachwyt nad tym co wokoło. Jestem wdzięczna za możliwość odczuwania radości na widok kolejnego zachodu słońca lub kropli deszczu uwieszonej na płatku kwiatu. Dziękuję.
blog fotograficzny
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
lato było w Żaganiu... .

 

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 29 października 2014
z jesienią po Żagańskim parku... .

 

 

 

 

 

 

sobota, 15 marca 2014
trochę prywaty na przednówku... .

 I

 II

 

 

III

 

 

zawsze nas w nich trochę zostanie, a to znaczy, że wnuki na coś się jednak przydają:)

piątek, 25 października 2013
kroplomierz jesieni... .

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 27 sierpnia 2009
blisko..., bliżej...

kroplomierz




prawie już czas przeszły...




słonecznikowatość...




podeszczowo...




biżuteria...




wątek i osnowa...




przegrupowanie...




atak!!!!...
środa, 22 lipca 2009
wtorkowość popołudniowa...

























niedziela, 17 maja 2009
niedzielnie napotkane...

komary wprost w obiektyw :)

pole, czyjeś pole...

wiejskie kościoły - Stara Kopernia

wiosennie, bławatkowo

wiejskie kościoły - Chrobrów

środa, 13 maja 2009
wieczornie, spacernie... .

gdzieś prawie na końcu świata...

drzewko szczęścia...

huba - buba...

horyzontalnie...

pod słoneczność...

dmuchawcem...

przedwieczornie...

wędrowcy...

środa, 06 maja 2009
zakwitanie... .

wtorek, 28 kwietnia 2009
impresja rzepakowa... .

śmierć i życie...

po dachy...

po niebo...

poniedziałek, 20 kwietnia 2009
swoiskie drogi i klimaty... .

ostatnie spojrzenie dnia...



promieniem po asfalcie...




to tylko wiatr...



klonowanie...




ze słońcem w tle...



owocowy...



mleczuś...



punkt widzenia...


środa, 15 kwietnia 2009
w domu... .

niesie losy czasu rzeka...

wierzbowa inwazja...

wiatr na drewnianej klawiaturze gra...

dziś wysokie stoją drzewa,

tam gdzie szumiał młody las...

bo ja jestem proszę pana na  zakręcie...

pamiętajcie o ogrodach...

środa, 22 października 2008
niekompletność... .

 

Niekompletna jestem, duszy połowy mi brak.

Zaplątała się w tysiąc słońc płonących na polach,

w konarach kwitnącej jabłoni, w błękicie nieba,

w ulotnym kształcie chmur,

w szarości przydrożnego kamienia,

w krętej ścieżce ku domowi,

.... i pozostała tam, wolna od tęsknoty... .

piątek, 08 sierpnia 2008
łagowski dzień... .

koronkowa robota....

 

słońcem malowane....  

kołek....  

 

gwieździsty szlak...

 

prace polowe...

 

koniec dnia...

czwartek, 29 maja 2008
oczekiwanie... .

w gnieździe - jakie kolwiek by ono nie było...

 
1 , 2